
Sporo ostatnio wskazuje na to, że ze szkoleniem w polskich klubach żużlowych nie jest najlepiej. Młodzi żużlowcy mają jednak szansę na jazdę w rozgrywkach juniorskich, takich jak MDMP, regionalne zawody młodzieżowe czy ekstraligowa Liga Juniorów. To właśnie toruńska runda LJ była okazją, bo o szkoleniu porozmawiać z Janem Ząbikiem - trenerem młodzieży w Unibaksie Toruń.
- Jak podsumuje Pan występ toruńskich juniorów w dzisiejszych zawodach?
- Mogło być trochę lepiej ze strony Emila Pulczyńskiego, ale po wczorajszym wypadku brata bardzo się przejął i było to widać na torze - nie był dziś sobą. Trzecie miejsce nie jest jednak złe. Bartosz Pietrykowski zaczął lepiej jechać, swoje punkty dorzucił też Mateusz Lampkowski. Musimy jechać tymi zawodnikami, których mamy, i czuję, że będzie dobrze.
- Jak wygląda stan zdrowia Kamila Pulczyńskiego?
- Przeszedł dziś operację i na pewno przez około półtora miesiąca na torze go nie zobaczymy. Może przerwa potrwa trochę krócej, ale to zależy od szybkości gojenia się urazów.
- Jak wygląda toruńska kadra młodzieżowa? Który z zawodników jest najlepszy, najbardziej objeżdżony?
- Trudno jednoznacznie powiedzieć. Na pewno na czele jest Emil Pulczyński, a za nim jest Bartosz Pietrykowski. W lidze nie możemy skorzystać z wypożyczonych Mateusza Lampkowskiego i z Damiana Celmera. Poza nimi część zawodników skończyła kariery, a oprócz tego mamy młodszych adeptów.
- Czy pozostali zawodnicy mocno depczą Emilowi po piętach, czy ten zawodnik może być raczej spokojny o miejsce w składzie ligowym?
- Emil jest naszym najlepszym juniorem. Innym, na przykład Pietrykowskiemu, trzeba dać jeździć. Chociażby w dzisiejszych zawodach widać było, że z biegu na bieg daje sobie radę coraz lepiej. Kluczem do dalszego rozwoju jest dużo jazdy i dobry sprzęt.
- Przed przyjściem do klubu firmy Unibax w prowadzeniu szkółki były spore zaległości. Czy można powiedzieć, że zostały one już nadrobione?
- Było trudno ze względu na brak pieniędzy. Niestety zawodników typu Pawlicki czy Dudek nie wychowa się od razu. Wymienieni żużlowcy jeżdżą dość długo i to właśnie najbardziej potrzeba nam czasu.
- Wracając do tegorocznych rozgrywek. Kto jest Pańskim faworytem do zwycięstwa w Lidze Juniorów?
- Na pewno najrówniejszy skład na teraz Stal Gorzów. Nie da się ukryć, że Zmarzlik, Cyran i Pawlicki są już dość doświadczeni. Gorzowianie mają bardzo dobry trzon juniorski i właśnie w tej drużynie upatruję zwycięzców Ligi Juniorów. Oczywiście nie można zapominać, że żużel to sport i wszystko jest możliwe.