
Przed tegorocznym sezonem z Rybnika dochodziły głosy, że RKM ROW będzie walczył o jak najwyższe cele, łącznie z awansem do Speedway Ekstraligi. Przed rozpoczęciem rozgrywek zakontraktowano nowych zawodników, którzy mieli pomóc w gromadzeniu punktów meczowych.
Jednak rzeczywistość okazała się zgoła odmienna i dzisiaj RKM ROW Rybnik jest na przedostatnim miejscu w tabeli I ligi. Pech i kontuzje nie oszczędzały „Rekinów”. Jednym z poszkodowanych był Ronnie, który do dziś nie wyleczył w pełni kontuzjowanej ręki.
Rozgoryczenia słabym sezonem nie kryje manager drużyny z Rybnika – pan Dariusz Momot, który winą za taki stan rzeczy obwinia między innymi Ronniego. A co na ten temat sądzi żużlowiec?
Ronnie Jamroży: - Po przeczytaniu artykułów na portalach internetowych, w których wypowiedział się manager rybnickiej drużyny i obarczył mnie winą za wynik sportowy klubu RKM ROW RYBNIK, chciałbym zabrać głos i wyjaśnić parę rzeczy.
Otóż, chciałbym zauważyć, że w meczu jedzie siedmiu zawodników w jednej drużynie i to oni wszyscy są odpowiedzialni za wynik. Ponadto w klubie jest 6 seniorów i ja wcale nie musiałem startować. Mógł mnie zastąpić któryś z kolegów. Dlatego też zwalanie winy na jednego zawodnika za słabe wyniki drużyny, według mnie jest nie na miejscu. Nie mniej jednak biorę także na siebie odpowiedzialność za rezultat uzyskany w tym sezonie przez RKM ROW Rybnik, gdyż jestem częścią tej drużyny.
Po kontuzji odniesionej w meczu przeciwko GTŻ-owi Grudziądz, wiele osób oczekiwało, że w momencie kiedy powrócę na tor, kłopoty drużyny, która przegrywała mecze, znikną i zaczniemy wygrywać. Chciałem wrócić i osiągnąć dobry wynik dla klubu, kibiców i sponsorów. Niestety, ale nie udało się. Teraz tym bardziej wiem, że mój zbyt wczesny powrót był błędem. Mimo startu z kontuzjowaną ręką, nigdy nie zwalałem winy na nic, nie próbowałem się tłumaczyć urazem. Nie odmawiałem też startu pomimo ogromnych zaległości finansowych wobec mnie. Byłem i jestem z klubem na dobre i złe. Zawsze starałem się przygotować do spotkania najlepiej jak mogłem, a było to możliwe dzięki pomocy sponsorów i startom w lidze szwedzkiej.
Chciałbym zaznaczyć, że nie mam na celu wywołać konfliktu z kimkolwiek. Przedstawiłem tylko mój punkt widzenia. Jeśli dostanę powołanie na mecze w fazie play-off, to zrobię wszystko, żeby pomóc drużynie w uratowaniu I ligi. - powiedział Ronnie.