|
| Foto tygodnia |
| ENEA Speedway Ekstraliga |
| TABELA 2012 | ||||
| 1. | Tarnów | 5 | 9 | +67 |
| 2. | Gorzów | 4 | 8 | +70 |
| 3. | Leszno | 4 | 5 | 0 |
| 4. | Toruń | 4 | 4 | +12 |
| 5. | Bydgoszcz | 5 | 4 | -7 |
| 6. | Gdańsk | 5 | 4 | -24 |
| 7. | Wrocław | 5 | 4 | -25 |
| 8. | Zielona Góra | 3 | 3 | -2 |
| 9. | Częstochowa | 5 | 2 | -52 |
| 10. | Rzeszów | 4 | 1 | -39 |
| I liga |
|
TABELA 2012 |
||||
| 1. | Gniezno | 5 | 7 | 0 |
| 2. | Grudziądz | 3 | 5 | +34 |
| 3. | Łódź | 5 | 4 | +13 |
| 4. | Daugavpils | 4 | 4 | +8 |
| 5. | Ostrów | 4 | 4 | -13 |
| 6. | Lublin | 3 | 0 | -42 |
| II liga |
| TABELA 2012 | ||||
| 1. | Rawicz | 5 | 10 | +71 |
| 2. | Krosno | 5 | 6 | -5 |
| 3. | Opole | 5 | 4 | +9 |
| 4. | Rybnik | 5 | 4 | +6 |
| 5. | Kraków | 5 | 4 | +5 |
| 6. | Piła | 5 | 2 | -66 |
| Elite League |
| TABELA 2012 |
||||
| 1. | Lakeside | 6 | 16 | +79 |
| 2. | Eastbourne | 9 | 13 | -16 |
| 3. | Swindon | 4 | 12 |
+44 |
| 4. | Poole | 4 | 12 | +29 |
| 5. | Birmingham | 5 | 10 | +14 |
| 6. | King's Lynn | 8 | 8 | -5 |
| 7. | Peterborough | 5 | 8 | -19 |
| 8. | Coventry | 6 | 6 | -5 |
| 9. | Wolverhampton | 5 | 6 | -8 |
| 10. | Belle Vue | 6 | 0 | -113 |
| Elitserien |
| TABELA 2012 |
||||
| 1. | Dackarna Malilla | 3 | 6 | +24 |
| 2. | Vetlanda | 2 | 4 | +22 |
| 3. | Piraterna | 3 | 4 | -4 |
| 4. | Vargarna Norrkoeping | 2 | 2 | +2 |
| 5. | Valsarna | 3 | 2 | -6 |
| 6. | Vastervik | 3 | 2 | -8 |
| 7. | Hammarby Sztokholm | 1 | 0 | -14 |
| 8. | Indianerna | 3 | 0 | -16 |
| Speedway Grand Prix |
| DPŚ |
| Partnerzy |
Stowarzyszenie Sędziów Żużlowych
"Marian Wardzała - Między wierszami"
Żużlowcy Marmy Hadykówki Rzeszów po dwóch latach przerwy powrócili do ekstraligi. Zrobili to w efektownym stylu, zapewniając sobie awans przed ostatnią kolejką. Dodatkowo także Rafał Okoniewski i Maciej Kuciapa zdobyli srebrny medal w MPPK w Toruniu na Motoarenie. Był to bardzo dobry sezon dla rzeszowskiego speedway’a.
Przed sezonem 2010 rzeszowscy działacze postawili sobie za zadanie sprowadzić zawodników, którzy byliby w stanie poprowadzić rzeszowską drużynę do awansu do ekstraligi. Najpierw umowę z Marmą Hadykówką zdecydował się podpisać Anglik Lee Richardson, który został zaproszony na turniej memoriałowy im. Eugeniusza Nazimka, który zresztą wygrał. Wielu kibiców nie rozumiało, dlaczego Brytyjczyk zdecydował się na przejście z trzeciej drużyny ekstraligi – Włókniarza Częstochowa – do I ligi. Jak się jednak okazało Rico doskonale się odnalazł w pierwszoligowych realiach, będąc liderem rzeszowskiej drużyny. Pod względem średniej biegopunktowej musiał jedynie ustąpić miejsca Grigorijowi Łagucie z Lokomotivu Daugavpils.
Marma Hadykówka Rzeszów 2010
Kolejnym zawodnikiem rzeszowskiego teamu przed sezonem 2010 został rodak Richardsona, Chris Harris. Brytyjczyk od wielu sezonów bardzo dobrze się spisywał na pierwszoligowych torach. Nie inaczej było w Rzeszowie, gdzie Bomber był mocnym punktem drużyny. Również w cyklu Grand Prix zajął wysokie szóste miejsce, udowadniając, że stać go na walkę również z najlepszymi żużlowcami globu. Jak się okazało, krajowym liderem rzeszowskiej drużyny był Rafał Okoniewski, który po straconym sezonie 2009 w barwach gorzowskiej Stali zdecydował się przyjść odbudować formę do Rzeszowa. Transfer Okonia był niewątpliwie hitem, gdyż zawodnik oprócz bardzo dobrych występów w meczach ligowych, znacznie przyczynił się do zdobycia drugiego miejsca w MPPK. Okoniewski w turnieju finałowym, który odbył się w Toruniu był najlepszym zawodnikiem! Ważne punkty dorzucił Maciej Kuciapa, dla którego to drugi sukces w karierze w MPPK (w 2005 roku wraz z Dariuszem Śledziem zdobył złoto na torze we Wrocławiu przyp. red.). Po sezonie 2008 w składzie Żurawi pozostali tylko liderzy: Mikael Max i Maciej Kuciapa oraz juniorzy. Tak mocno przemeblowany skład od początku pokazywał, że rzeszowianie są głównym kandydatem do awansu do ekstraligi.
Pierwsza kolejka była zaplanowana na 5 kwietnia, jednak pogoda nie pozwoliła na rozjechanie spotkania z węgierskim Speedway Miszkolc. Druga kolejka natomiast, zaplanowana na 11 kwietnia, została odwołana ze względu na żałobę narodową po katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Tak więc kibicom dane było czekać aż do 25 kwietnia, kiedy to do Rzeszowa przyjechała ekipa GTŻ Grudziądz. Wynik 61:28 mówi wszystko, rzeszowianie zdeklasowali drużynę z Grudziądza, która przed sezonem zapowiadała awans do pierwszej czwórki. Świetne spotkanie rozjechał Harris, przywożąc komplet – 14+1.
Następny mecz Marma Hadykówka rozjechała w Gdańsku. Porażka 51:39 była niemiłym zaskoczeniem dla fanów Żurawi. Wynik mógł być o wiele gorszy, gdyby nie ostatnie dwa biegi nominowane, w których rzeszowianie zdobyli 9 oczek. Jak się okazało, słabszy występ w pierwszej kolejce kreowanego na lidera Lee Richardsona był po prostu wypadkiem przy pracy. W Gdańsku Rico zdobył 13 punktów z bonusem w sześciu startach, przy czym w jednym biegu był wykluczony.

W Gdańsku Dawid Lampart trzykrotnie upadał na tor
Porażka nad morzem poskutkowała kolejnym wysokim zwycięstwem u siebie, tym razem z Lokomotivem Daugavpils 57:33. Oprócz braci Łagutów, którzy zdobyli razem 20 punktów, goście nie mieli argumentów na przeciwstawienie się rzeszowianom, wśród których brylował Rafał Okoniewski, zdobywca 13 punktów i bonusa. Ogranie Lokomotivu dla Marmy Hadykówki miało także drugie, zupełnie symboliczne znaczenie. W sezonie 2009 to właśnie Łotysze w półfinale wyeliminowali rzeszowian z walki o awans do ekstraligi.
Kolejne spotkanie rzeszowianie rozjechali znów na swoim torze, gdyż zaplanowany na 16 maja mecz w Rybniku został przełożony z powodu opadów deszczu. Tak więc 23 maja do Rzeszowa zawitała drużyna Startu Gniezno. Wynik? Znów pogrom, tym razem 62:28. O ile w pierwszej fazie meczu gnieźnianie dotrzymywali w miarę kroku gospodarzom (po ósmym biegu było „tylko” 29:19), to druga faza meczu już zdecydowanie była pod dyktando gospodarzy, którzy wygrali wtedy aż sześć z ostatnich siedmiu biegów podwójnie. Na brawa ponownie zasłużyli głównie Okoniewski i Richardson, którzy przywieźli „płatne” komplety. O słabości gnieźnian świadczył również fakt, iż wygrali oni tylko dwa biegi indywidualnie (w tym młodzieżowy, kiedy to za dotknięcie taśmy wykluczony został Dawid Lampart). Mecz ten pokazał, że Żurawie są bardzo silną i zgraną drużyną, gdyż pomimo słabego występu Lamparta potrafili tak wysoko pokonać „Orły” z Gniezna.
Rafał Okoniewski - krajowy lider Żurawi w sezonie 2010
Jak się okazało, mecz rewanżowy został przełożony na 25 lipca, gdyż opady deszczu nie pozwoliły go rozjechać w pierwotnym terminie. Tak więc w kolejnym meczu rzeszowianom było dane zmierzyć się z Rekinami z Rybnika. Po raz kolejny żużlowcy Marmy Hadykowki nie pozostawił złudzeń drużynie przyjezdnej, pokonując RKM ROW Rybnik 59:31. Świetny występ zanotował Mikael Max, zdobywca 13 punktów i bonusa. Wśród gości jako jedyny starał się dotrzymywać kroku Daniel Nermark, który zdobył 12 oczek.
Kolejnym spotkaniem był zaległy mecz z pierwszej kolejki, w którym to Marma Hadykówka podejmowała gości z Węgier. Wynik 74:16 mówi wszystko – całkowita dominacja Żurawi. Kibice, którzy zjawili się na tym spotkaniu mogli narzekać na nudę, gdyż widoczna była różnica poziomów pomiędzy tymi zespołami. Wynik mógł być jeszcze wyższy, gdyby Łukasz Kret nie popełnił błędu w biegu młodzieżowym, który skrzętnie wykorzystał Jozsef Tabaka.
Rzeszowianie aż czternastokrotnie dojeżdżali w meczu ze Speedway Miszkolc na dwóch pierwszych pozycjach
Spotkanie z Węgrami było przetarciem dla żużlowców Marmy Hadykówki przed niezwykle trudnym wyjazdem do Daugavpils. Spotkanie to miało niezwykle ciekawy, a zarazem dziwny przebieg. Gospodarze od samego początku meczu powiększali przewagę, by odrobić straty z pierwszego meczu i zainkasować bonusa. Sztuka ta im udała się już w 13 biegu i po remisowym wyścigu czternastym wydawało się, że trzy punkty pozostaną w Daugavpils. Jednak ostatni bieg, w którym to para Harris – Okoniewski pokonała podwójnie Grigorija Łagutę i Kjastasa Puodżuksa, zadecydował, że punkt bonusowy pojechał do Rzeszowa. Jak się w późniejszym czasie okazało, nie była to pierwsza niespodzianka sprawiona przez żużlowców z Rzeszowa w łotewskim Daugavpils…
c.d.n.
| Galeria |
| Felietony |
Angelika Nowak: Dziękuje to za mało - za sportowe emocje.
Agnieszka Ratowska: Życie i śmierć zakreślone na owalu.
Sobiesław Pichurski: Czy oświecenie I ligi wpłynie na jej renesans?
| Wywiady |
| Artykuły |
| Terminarze 2012 |
| Historia żużla w Polsce |
| Okiem Sędziego |
| Wyniki 2012 |
| Składy 2012 |
| Współpraca |